Różnorodność z reguły jest dobra, ale czy nie czujesz czasem, że ilość dostępnych w sklepach włóczek trochę Cię przeraża? Obecnie słupki rtęci spadają poniżej 10°C, chętniej tworzysz grube, ciepłe dzianiny, ale nie do końca wiesz, jakie włóczki na nie wybrać? Jakie właściwości mają poszczególne włókna, z których możesz sobie wydziergać sweter, czapkę, szalik etc.? Oto przegląd rodzajów włóczek, po które ja najchętniej sięgam wraz z przykładami.
Po kliknięciu na zdjęcie przeniesie Cię na stronę włóczki w sklepie internetowym, w którym możesz ją kupić. Wszystkie zdjęcia konkretnych włóczek pochodzą ze stron producentów (jeśli nie, źródło jest podane).

Akryl to włókno syntetyczne. Nie posiada właściwości izolacyjnych, przez co nas za bardzo nie grzeje, słabo chłonie wilgoć, co często oznacza uczucie spocenia, a także stosunkowo łatwo się mechaci, choć to zależy od jego jakości. Ma jednak swoje zalety - występuje w intensywnych, mocno nasyconych barwach, łatwo go dostać, jest tani, lekki i miękki. Ja jednak nie polecam akrylu na rzeczy typowo zimowe, które z definicji mają być cieplutkie, zastępować gruby kocyk, którym chętnie byśmy się przykryli, ale musimy wyjść z domu. Jeżeli jednak nie stać nas na mieszanki z naturalnymi włóknami (choć te często są w zbliżonej cenie) albo jesteśmy na nie uczuleni, akryl będzie ich dobrym zamiennikiem. Szukajmy wtedy na etykietce oznaczenia "anti-pilling", gdyż robótka z takiej włóczki nie zniszczy się za szybko.
Jeśli chodzi o pielęgnację akrylu, nie należy ona do najtrudniejszych. Większość etykietek wskazuje nam, że możemy wyrób prać w temperaturze ok. 40°, prasować na niskiej mocy żelazka (gdyż pod wpływem wysokiej temperatury włóczka może się topić), nie trzeba go zazwyczaj blokować, gdyż nawet nie jest na to podatny, wystarczy po prostu rozwiesić lub rozłożyć na płasko do wyschnięcia, które szybko nadejdzie, ponieważ - jak już wspomniałam - akryl nie chłonie wody zbyt dobrze.
Oto kilka przykładów:
Wełna (akurat mówimy o owczej) to włókno naturalne, pozyskiwane z sierści owiec. Kojarzy się z babcinymi, gryzącymi swetrami, ale nie jest to do końca dobre skojarzenie. Owszem, wełna może drapać, ale w dzisiejszych czasach da się ten efekt ograniczyć do minimum, tworząc miękką i przyjemną w dotyku wełnę. Włókno ma właściwości pochłaniające wodę i oddychające, co zapobiega poceniu, mocno termoizolacyjne, przez co wyroby są bardzo cieplutkie. Czasem się mechaci, jednak można je łatwo ogolić, jest popularne i łatwo dostępne, znajdziemy włóczki wełniane w różnych cenach - od kilku, kilkunastu zł/100g do kilkudziesięciu złociszy za motek.
Trzeba jednak pamiętać o właściwej pielęgnacji wełny. Najlepiej prać ją w rękach, bez chemicznych wybielaczy, w letniej wodzie. Można dodać kosmetyków do włosów, takich jak szampon czy odżywka, które uczynią wełnę mniej gryzącą. Gotowe robótki często wymagają blokowania, nie można ich suszyć na kaloryferze i w ogóle trzeba uważać na wysokie temperatury, które mogą to włókno sfilcować. Niemniej jak dla mnie włóczki wełniane (mogą być z dodatkami np. akrylu) to bardzo dobry materiał na zimowe ciuszki i dodatki, robione zarówno na drutach, jak i na szydełku.
A teraz kilka przykładów:
Chociaż merynos to gatunek owcy, postanowiłam oddzielić go od zwykłej wełny, gdyż trochę różnią się właściwościami. Merynos również ma pochodzenie naturalne, pochłania wodę, izoluje od zimna, wymaga starannej pielęgnacji, jest jednak zazwyczaj trochę droższy. Ma za to jedną ogromną zaletę - nie gryzie, przynajmniej te włóczki, których ja miałam okazję dotykać. Znajduje przez to zastosowanie w wyrobach dziecięcych i przeznaczonych dla wrażliwców. Jest miękki w dotyku, i bardzo sprężysty, ma nieco mniej włosia na sobie - słowem, jest cudowny. Mam kilka kłębuszków merynoskiej wełny i jestem nimi zachwycona.
Oto przykłady:
Alpaka to słodkie zwierzątko, przypominające skrzyżowanie wielbłąda z owcą. Wełna robiona z jej sierści ma wszystkie zalety zwykłej, owczej wełny - daje ciepełko, zapobiega poceniu, chroni przed wiatrem. Ma bardzo podobną strukturę - w przeciwieństwie do merynosa jest włochata - za to nie gryzie, jest bardziej miękka i przyjemna w dotyku, ale też zazwyczaj nieco droższa.
Trzeba oczywiście bardzo dbać o wyroby z alpaki - prać ręcznie w letniej wodzie, nie traktować chemikaliami, nie prasować zbyt gorącym żelazkiem, gotowy wyrób czasem wymaga blokowania. I chociaż dopiero poznaję tę wełnę, bardzo mi się podoba i uwielbiam ją macać i przerabiać.
A teraz przykłady:
Moher (mohair) to wełna pozyskiwana z angorskich kóz. Bardzo lekka, z długim włosem, czasem nieco gryząca (nie gryzą na pewno włóczki przeznaczenia dziecięcego). Łatwo się farbuje, dlatego występuje w pięknych, nasyconych barwach. Niestety, trochę się mechaci, ale ma właściwości termoizolacyjne, pochłania wodę, grzeje i pięknie wygląda ze względu na swój połysk. Najczęściej w świecie dziewiarskim występuje w postaci cieniutkich włóczek, polecanych na chusty i szale, szczególnie na delikatne i zwiewne wyroby, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wziąć włóczkę w kilka nitek i wyczarować np. sweterek.
Oczywiście moher również wymaga pielęgnacji - pierze się go ręcznie, w niezbyt gorącej wodzie, można dodać szamponu do włosów lub odżywki. Wymaga również blokowania, szczególnie w przypadku ażurowych wzorów. Jak dla mnie jest idealny na dodatki, ale niekoniecznie na duże sztuki odzieży.
Kilka przykładów:
Oczywiście to nie wszystkie typy włóczek, z których można dziergać odzież zimową, natomiast są to włókna, które przetestowałam, zmacałam i mogę się wypowiedzieć. Jeżeli interesują Cię konkretne wzory na udziergi jesienno-zimowe, zapraszam Cię do tego wpisu (klik), natomiast jeśli uważasz ten post za przydatny, prześlij go znajomym. Będę też bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoim doświadczeniem na temat włókien i konkretnych włóczek w komentarzu. Jakie Ty najbardziej lubisz i dlaczego?
Pomogłaś mi wybrać włóczkę za co dziękuję. Mój wybór padł na Nako Alpaca.
OdpowiedzUsuńArtist miało być....
OdpowiedzUsuńBardzo mi się przyda ten post, bo mam zamiar w tym roku mam zamiar się nauczyć robić na drutach :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
UsuńOtóż nie zawsze Kid oznacza, że włócz nie gryzie.. Przykładowo Kid Mohair Yarn Artu jest sztywny i szorstki i gryzie jak stado pcheł... :(
OdpowiedzUsuńDobre zestawienie. Na razie muszę wykorzystać te włóczki, które posiadam, ale kiedyś ten wpis na pewno się przyda. :)
OdpowiedzUsuńNie znam się na włóczkach totalnie, ale wiem jedno - te milutkie w dotyku i kolorowe, byłyby moimi ulubionymi (((:
OdpowiedzUsuńFajne zestawienie:) Choć widzę, że moich ulubionych zabrakło:)
OdpowiedzUsuńTo tylko losowe przykłady, wiadomo, że włóczek z różnych gatunków jest mnóstwo i nie da się wszystkich zestawić ;)
UsuńNie miałam pojęcia, że jest aż tyle różnych włóczek ;)
OdpowiedzUsuńFajne zestawienie :) Jest jedna nieścisłość - moher ze słowem Kid oznacza, że to wełna z młodych kóz i niestety może drapać :(
OdpowiedzUsuńOczywiście, już poprawiłam. Dziękuję!
UsuńBardzo przydatny post. Na razie mam małe doświadczenie w dzierganiu ubrań (jeden szydełkowy sweter z Yarn Art Jeans, który uwielbiam i wciąż noszę ;), ale powyższe informacje baaaardzo mi się przydadzą. I nie tylko mnie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMarzy mi się ciepły sweter i chyba wybiorę wełnę z merynosów :3 Ten wpis bardzo mi pomógł, ale nadal nie mogę się ostatecznie zdecydować. Mam cztery typy, z czego trzy są mieszankami z akrylem (około 50% wełny). Jestem strasznym zmarzluchem i zastanawiam się czy obecność akrylu bardzo wpłynie na jakość swetra. Byłabym niezmiernie wdzięczna za podpowiedź :)
OdpowiedzUsuńJak dla mnie mieszanki są właśnie najlepsze, bo producenci na ogół starają się połączyć zalety jednego i drugiego tworzywa (np miękkość i piękne kolory akrylu z ciepłem wełny) i wyeliminować jak najwięcej wad jednego i drugiego.
Usuńdziękuję :) w takim razie chyba wybiorę którąś z mieszanek :)
Usuń